Na uczniów i dziennikarzy padnie blady strach. Znak wodny ukryty w tekście AI

Pisanie tekstów przy pomocy AI to prawdziwa plaga. Jest to widoczne zwłaszcza w szkołach, na uczelniach i niestety w internetowych serwisach informacyjnych. Jednak wkrótce te czasy się skończą, ponieważ OpenAI wprowadza znaki wodne do generowanego tekstu. 

Paweł Maretycz (Maniiiek)
2
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Na uczniów i dziennikarzy padnie blady strach. Znak wodny ukryty w tekście AI

Dotyczy to dwóch kategorii produktów OpenAI, czyli modeli językowych z rodziny ChatGPT, oraz agenta AI Codex. Znak wodny ma być ukryty w tekście i żadne sztuczki polegające na kopiowaniu go do notatnika nie będą w stanie go zlikwidować. Co więcej, na pierwszy rzut oka będzie on całkowicie niewidoczny. Cała sztuczka polega na zastosowaniu odpowiednich słów w odpowiednim szyku, co stworzy wzorzec statystyczny, który będzie można później wykryć.

Dalsza część tekstu pod wideo

Znak wodny w tekście AI, czyli antyplagiat na całego

Co to oznacza? Otóż stosowne narzędzie powie nam, czy dany tekst został stworzony przez AI, czy nie. Oczywiście istnieje szansa, że jakaś osoba, która zbyt dużo pracuje z ChatemGPT przejmie sposób układania zdań od tego narzędzia i mimowolnie napisze coś, co automat uzna za znak wodny, jednak szanse na to są raczej bardzo małe. 

Kluczowe jest jednak to, że oddawanie pracy wygenerowanej przez ChatGPT nie będzie miało już miejsca bez jej wcześniejszego przeredagowania od podstaw. I chociaż wciąż nie będzie to idealne rozwiązanie, to jednak będzie wymagało zaangażowania i zapoznania się z tematem przez ucznia lub studenta. Dziś natomiast często ogranicza się to do promptu w stylu: napisz mi wypracowanie. Nie wiadomo kiedy dokładnie nowa funkcja zawita do usług OpenAI, jednak twórcy podkreślają, że pojawi się w ciągu najbliższych tygodni. 

Warto dodać, że zmiany te wchodzą w życie jedynie dla użytkowników w Unii Europejskiej. Tym samym można spodziewać się, że niektóre osoby będą próbowały obejść ten problem poprzez VPN, a nawet wykorzystają to jako argument za tym, że nie używają AI, bo narzędzia do analizowania tekstu nie wykrywają znaku wodnego. Ot, konieczne będzie analizowanie tekstu także z uwzględnieniem takich sztuczek, jednak znacznie ułatwi to wykrycie treści wygenerowanych przez AI.